Nie jestem agencją. Jestem jedną osobą, która od 17 lat dowozi projekty informatyczne i sama prowadzi sklepy internetowe, więc wie, co na stronie działa, a co tylko ładnie wygląda.
Pomysł wziął się z fotela. Szukałem stomatologa i zobaczyłem, jak duża jest różnica między tym, co gabinety mają w środku, a tym, co pokazują w sieci. Dobry sprzęt, młody zespół, mikroskop w cenniku i strona, która o tym milczy.
Pracuję asynchronicznie: mail, WhatsApp, link do podglądu. Nie musisz umawiać spotkań ani siedzieć na wideorozmowach między pacjentami.